Prymicje Ks. Łukasza i Ks. Mateusza czyli święto rodziny i parafii

Nieczęsto zdarzają się w parafii prymicje. Jeszcze rzadziej podwójne, jak to miało miejsce 28 maja br. Dwaj neoprezbiterzy ks. Łukasz Matuszyk i ks. Mateusz Kawa odprawili wspólnie swoją Mszę świętą prymicyjną w swojej parafii.

Dzień wcześniej w tarnowskiej katedrze o godzinie 9.00 przyjęli święcenia kapłańskie z rąk ks. bp Andrzeja Jeża, a później w godzinach popołudniowych zostali powitani wraz z parafianami i rodziną na czele z wójtem Gminy – Janem Morańdą. Z Ropskiej Góry w korowodzie samochodów i w bryczkach neoprezbiterzy wraz z rodzicami przybyli do parafialnej świątyni, przed którą czekał ks. proboszcz wraz z kapłanami, Radą Parafialną, grupami działającymi w parafii i licznie zgromadzonymi wiernymi. Wszystkie grupy przywitały kapłanów i złożyły życzenia. Młodzi księża odprawili w tym dniu nabożeństwo majowe, po którym młodzież naszej parafii wraz z młodzieżą z Szymbarku zagrała koncert z piosenkami chrześcijańskimi.

Piękny niedzielny poranek to wspaniały i długo oczekiwany dzień zarówno dla prymicjantów jak również dla ich rodzin. To dzień, w którym nowi księża odprawili swoją pierwszą w parafii Mszę świętą. Momentem niezmiernie wzruszającym było błogosławieństwo rodziców w starym kościele św. Michała Archanioła, po którym neoprezbiterzy założyli strój liturgiczny – albę, stułę, cingulum oraz ornat – i wyruszyli w orszaku do kościoła Matki Bożej Wspomożenia Wiernych. W kościele młodzi księża zostali przywitani przez Radę Duszpasterską oraz Akcję Katolicką. Pieśni i teksty o kapłaństwie, śpiewane przez parafialny chór razem z chórem z Szymbarku, wprowadziły w nastrój uroczystości, w atmosferę tego szczególnego dnia, której przewodniczył ks. Łukasz Matuszyk. Okolicznościowe kazanie wygłosił ks. Mateusz Gondek, który niegdyś pracował w naszej parafii.

Na koniec ks. Mateusz Kawa w swoim i w imieniu ks. Łukasza Matuszyka podziękował wszystkim obecnym kapłanom, siostrom zakonnym, rodzicom, rodzeństwu, rodzinie. Podziękowania skierowane były też do wszystkich, którzy pracowali nad przygotowaniem tej uroczystości oraz tych, których modlitwa towarzyszyła prymicjantom w ciągu 6 lat przygotowania się do kapłaństwa. Szczególnym momentem były podziękowania Ks. Mateusza skierowane do swojego taty, który nie doczekał święceń kapłańskich swojego syna, ale który z pewnością błogosławił swojemu synowi kapłanowi z nieba.

Później przyszedł czas na szczególne błogosławieństwo. Prymicjanci udzielili go swoim rodzicom, kapłanom, siostrom zakonnym, rodzeństwu, rodzinie i wszystkim zebranym. Na ten moment czekali wszyscy, bo to święto nie tylko dla rodziny, ale dla całej parafii. Rodzi się zatem pytanie, ile będziemy czekać na kolejne prymicje? Módlmy się zatem o nowe powołania! 

Zobacz galerię zdjęć